aks_busko.jpgcracovia.jpggks_bechat.jpggornik_zabrze.jpggranat_skar.jpggwarek_zabrze.jpgjagiellonia.jpgks.jpgpogo_szcz.jpgpolonia_bytom.jpgpolonia_warsz.jpgsparta-lubliniec.jpgstal_rzesz.jpgstar_starach.jpgwidzew.jpgwisa_puawy.jpgyrardowianka.jpgzag_sosnowiec.jpgzagebiak_dbrowa.jpg

Wizyty

5365152
dziś
wczoraj
wszystkie
1675
4890
5365152

Your IP: 54.162.164.86
Server Time: 2017-11-25

Odwiedza nas 132 gości oraz 0 użytkowników.

zdjęcie dnia

Rolska Marta.jpg

Maszyny PABLO

p2.jpgp3.jpgp4.jpgp5.jpgp6.jpgp7.jpgp8.jpgp9.jpg

KlasaBiznes

kb1.jpgkb2.jpgkb3.jpgkb4.jpgkb5.jpgkb6.jpg

DOMOS AGD

domos6.jpgdomos3.jpgdomos4.jpgdomos2.jpgdomos5.jpgdomos1.jpg

Dom Chleba

d1.jpgd2.jpgd3.jpg

Po raz trzynasty uczczono pamięć Andrzeja Brończyka

W minioną sobotę w Hali "Łuczniczka" odbyła się XIII edycja Międzynarodowego Turnieju Oldbojów im. Andrzeja Brończyka Transand 2014 o Puchar Prezesa K-P ZPN. Najlepsza spośród 14 ekip okazała się Olimpia Grudziądz, dla której był to trzeci triumf z rzędu. Najważniejsze było jednak, że po raz kolejny znani sportowcy, trenerzy i działacze spotkali się, by uczcić pamięć jednego z najwybitniejszych piłkarzy regionu kujawsko-pomorskiego.

Poza meczami o turniejowe punkty, tradycyjnie rozegrano także mecz pokazowy Gwiazdy Memoriału kontra VIP-y/Goście. Na boisku zobaczyliśmy wiele znanych postaci świata sportu z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem na czele. Swoje umiejętności zaprezentowali także m.in. Dyrektor Sportowy PZPN Stefan Majewski, były reprezentant Polski, obecnie prezes Pomorskiego ZPN Radosław Michalski, Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, Trener Koordynator K-P ZPN Andrzej Magowski, wiceprezes CWZS Zawisza Dariusz Bednarek, Jan Szopiński, Mirosław Rzepa, Marek Leśniewski, Grzegorz Niciński, Andrzej Urbaniak, Remigiusz Sobociński, a także piłkarki ekstraligowego KKP Bydgoszcz – Joanna Daleszczyk i Anna Palińska. Sędzią pojedynku był Michał Listkiewicz. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Gwiazd 9:2 po golach Bońka (3 trafienia i znakomita dyspozycja), Niżnika (2), Sobocińskiego (2), Lizaka i Michalskiego. Obie bramki dla VIP-ów zdobył syn ś.p. Andrzeja Brończyka – Jarosław.

W meczu o 3. miejsce Warmińsko-Mazurski ZPN Olsztyn pewnie zwyciężył z Gzella Team 7:0. Z kolei w wielkim finale Olimpia Grudziądz po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonała Oldboys Bydgoszcz 3:2, notując tym samym trzecie zwycięstwo z rzędu w memoriale A. Brończyka.

Wspomnienie o Andrzeju Brończyku

4 lutego Andrzej Brończyk skończyłby 64 lata. Niestety, nie ma Go już między nami. Do Zawiszy trafił we wrześniu 1970 roku z Goplanii Inowrocław. W sezonie 1971/72 trener Bronisław Waligóra powoli zaczął Go wprowadzać na boisko w pierwszym składzie. Potem przez prawie 20 lat bronił bramki Zawiszy. Swój życiowy mecz rozegrał w marcu 1978 roku na Łazienkowskiej w Warszawie. Skazany na porażkę Zawisza wygrał z Legią 1:0, a Brończyk był najlepszym zawodnikiem na boisku. W barwach Zawiszy wystąpił w ponad 1400 spotkaniach w I, II i III lidze. W kadrze olimpijskiej rozegrał 9 spotkań. Karierę piłkarską zakończył w 1991 roku (ostatni mecz z Ruchem Chorzów). Oficjalnie pożegnał się w maju 1994 roku podczas meczu Przyjaciół Brończyka z Orłami Górskiego. Potem wielokrotnie asystował w prowadzeniu pierwszej drużyny szkoląc bramkarzy. Dwukrotnie prowadził zespół samodzielnie. Stał się legendą, wzorem wierności i przywiązania do bydgoskiego Zawiszy. Zmarł nagle w grudniu 2000 roku.

Klasyfikacja końcowa:

1. Olimpia Grudziądz

2. Oldboys Bydgoszcz

3. Warmińsko Mazurski ZPN Olsztyn

4. Team Gzella

5.-8. Oldboys Toruń, Pomorski ZPN Gdańsk, Łódzki ZPN, Kujawsko-Pomorski ZPN Bydgoszcz

9.-10. Polonia Luxemburg

11.-12. Zachodniopomorski ZPN Szczecin, Orla Wąsosz

13.-14. Oldboys Koszalin, Przyjaciele Brończyka

Nagrody indywidualne:

Król strzelców – Remigiusz Sobociński (Olsztyn)

Najlepszy zawodnik – Tomasz Radziński (Olsztyn)

Najlepszy bramkarz – Michał Przybylski (Olimpia)

Najstarszy zawodnik – Kazimierz Biela

Najlepszy zawodnik z zagranicy – Andrzej Jankowski

Najlepszy zawodnik z Bydgoszczy – Mariusz Raczkowski (Oldboys Bydgoszcz)

Najlepszy zawodnik regionu kujawsko-pomorskiego – Tomasz Grudziński

Najlepszy strzelec z regionu kujawsko-pomorskiego – Michał Nadolski (Olimpia)

Najlepszy strzelec z zagranicy – Krzysztof Benedykt

Nagrody wręczali m.in.: żona Andrzeja Brończyka – pani Grażyna Brończyk, wiceprezes PZPN i prezes K-P ZPN Eugeniusz Nowak, prezes Zachodniopomorskiego ZPN Jan Bednarek, Dyrektor Sportowy PZPN Stefan Majewski, wiceprezes K-P ZPN Michał Dołożenko, prezes Pomorskiego ZPN Radosław Michalski, prezes Kujawsko - Pomorskiego Polskiego Związku Emerytów i Rencistów Zdzisław Tylicki i wiceprezes K-P ZPN Jacek Bojarowski.

Mecze sędziowali: Michał Listkiewicz, Roman Kostrzewski, Marek Wiśniewski, Mariusz Korpalski, Dariusz Ignatowski, Jacek Rogowski, Maurycy Łukawski, Janusz Warkoczyński i Tomasz Szubiński.

Turniej zorganizowano przy wykorzystaniu środków finansowych Urzędu Miasta Bydgoszczy.

Patronat Honorowy Prezydenta Miasta Bydgoszczy

Organizator turnieju: K-P ZPN

Sponsor Tytularny: „TRANSAND” Jerzy Gotowski

Partnerzy Turnieju: Urząd Miasta Bydgoszcz, Rhinos Sports, PAAK, ”Wijmar”, Salonik Piłkarski Golden Goal, HN, e-kowalski, Przewozy Autokarowe „Kowalewski”, Karczma Góralska „Gazdówka”, „Complex” Krzysztof Bejger, Hurtownia Wędlin i Mięsa „GRAL”, Hurtownia Drobiu ”Elczar”, Pepsico, Drobex, Unifreeze

Partnerzy medialni: Radio PiK, TVP Bydgoszcz, Express Bydgoski

Komitet Organizacyjny XIII Międzynarodowego Turnieju Oldbojów im. Andrzeja Brończyka:

Przewodniczący Komitetu: Leszek Płoszaj

Członkowie Komitetu: Andrzej Chachuła, Tadeusz Guzman, Andrzej Magowski, Mariusz Modracki, Dariusz Omniczyński, Grzegorz Przybysz, Józef Rybiałek, Mirosław Rzepa, Damian Stodolny, Janusz Zander

Komitet Honorowy

Rafał Bruski – Prezydent Miasta Bydgoszczy

Roman Jasiakiewicz – Radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego

Jerzy Gotowski – Właściciel firmy "Transand"

Zbigniew Boniek – Prezes PZPN

Eugeniusz Nowak – Wiceprezes PZPN

Michał Dołożenko – Wiceprezes K-P ZPN

Dariusz Bednarek – Wiceprezes CWZS Zawisza

                                                                                  ZDJĘCIA Z IMPREZY TUTAJ


Jasienica z trofeum

Spore zainteresowanie wzbudził turniej o Puchar Świętego Mikołaja rozegrany na bielskiej „Górce”, a w którym uczestniczyły trzy drużyny oldbojów.

W pierwszym meczu zmagań Bielskie Orły przegrały z zespołem Zagłębia Dąbrowa Górnicza 2:3, choć to gospodarze długo prowadzili 2:1, po trafieniach Jacka Mizii i Jacka Kasperka. W ostatnich minutach pojedynku rywale wyprowadzili dwie zabójcze akcje. Remisem zakończyło się starcie ekip oldbojów z Dąbrowy Górniczej i Jasienicy (2:2), decydującym dla układu końcowej klasyfikacji był mecz, w którym jasieniczanie ekipę Bielskich Orłów pokonali 4:2 i sięgnęli po prestiżowe trofeum.

– Dużą pomoc w organizacji turnieju otrzymaliśmy od zastępcy dyrektora BBOSiR Marka Kołodzieja. Chcę podziękować za wkład pracy wiceprezesowi Bielskich Orłów Jackowi Kasperkowi oraz Konradowi Hamerlakowi. Ten turniej miał też wymiar charytatywny. Był formą pomocy dla naszego kolegi z Bielskich Orłów, Wiesława Wacha, byłego zawodnika BKS Bielsko-Biała, który przechodzi rehabilitację po ciężkiej chorobie – podkreśla Sławomir Wojtulewski, prezes Bielskich Orłów, organizatora mikołajkowego wydarzenia.

Wśród zaproszonych gości na trybunach stadionu przy ulicy Młyńskiej obecni byli m.in. naczelnik Ryszard Radwan z Urzędu Miejskiego, prezes BOZPN Czesław Biskup, kierownik drużyny Podbeskidzia i zawodnik Bielskich Orłów Piotr Czak oraz reprezentujący BKS Stal Bielsko-Biała doktor Ludwik Hejny.

Następnym znaczącym wydarzeniem dla Bielskich Orłów, poza odbywającymi się regularnie w każdą środę na „Górce” spotkaniami, będzie tradycyjny noworoczny mecz rozgrywany 1 stycznia o godzinie 12:00 śladem tradycji Cracovii. Na boisku w Wilkowicach dojdzie do konfrontacji z miejscową drużyną.

Skład Bielskich Orłów: Marszałek, Hajduga, Staniek, Mizia, Kaczmarzyk, Kubica, Ryczan, Gardas, J.Kasperek, Mlostek, Kołodziej, Mroziak, Dobija, Napieralski, Wojtulewski.

Skład Olboys Team Jasienica: Kubicz, Pałecki, Makowski, Polczyk, Wehsoly, Gucwa, Jakubowski, Kowalczyk, Urbaś, Furczyk, Gwóźdź, Podgórski.


XVI Memoriał Krzysztofa Wrońskiego

Czarne koszule wygrały po raz ósmy.

W sobotę 29 listopada w hali AQUA Żyrardów odbył się XVI Memoriał im. Krzysztofa Wrońskiego. Do rywalizacji przystąpiło sześć drużyn, które zagrały systemem każdy z każdym. Najlepszą z nich okazała się drużyna Polonii Warszawa, która już po raz ósmy w swojej historii wygrała tą imprezę. Drużyna naszych Oldbojów zajęła piąte miejsce. Po zakończeniu rywalizacji odbyła się ceremonia zakończenia na której wyróżniono najlepszych zawodników turnieju.

Najlepszym zawodnikiem został Bogdan Kurkowski z Polonii Warszawa. Najlepszym bramkarzem wybrano Jarosława Musialskiego ze Stadionu Zawiercie zaś królem strzelców został Dariusz Dźwigała z Polonii Warszawa. Zdobył sześć goli. Podczas zakończenia podziękowano wszystkim osobom, które od początku wspierali i pomagali w organizacji Memoriału, a są to: Bogdan Zieliński, Mieczysław Gabrylewicz, Ryszard Adamiak, Mieczysław Stajszczak, Bożena Pęczyk, Zdzisław Leśniewicz, Jan Jackowski, Waldemar Banasik, Alicja Kwiecińska, Bożena Jankiewicz i Tadeusz Paluchowski. Natomiast w ramach łączonego z memoriałem święta obchodów 30-lecia powstania Oldbojów w Żyrardowie wszystkich piłkarzy byłych i obecnie grających nagrodzono medalami zasługi. Syn zmarłego Krzysztofa, Krzysztof Wroński junior otrzymał oryginalną koszulkę Korony Kielce. Natomiast od prezesa Polonii Warszawa prezes Oldboya Żyrardów Sławomir Marcinowski otrzymał pamiątkowy szklany puchar w formie piłki nożnej. Po zakończeniu uroczystości wszyscy uczestnicy udali się na zabawę do Szkoły Podstawowej w Feliksowie, gdzie balowali do białego rana.

Polonia: Sławomir Kusak, Marcin Papierz, Rafał Witkowski, Dariusz Dźwigała, Bogdan Kurkowski, Adam Gilarski, Andrzej Wróblewski

Oldboye Płońsk: Adam Zawłocki, Jarosław Lewandowski, Mariusz Unierzyski, Jarosław Unierzyski, Grzegorz Kołakowski, Krzysztof Lewandowski, Mariusz Ciski

Lech Rypin: Jan Niedbalski, Piotr Leśniewski, Krzysztof Januszewski, Piotr Kryczka, Zbigniew Ardanowski

Stadion Zawiercie: Jarosław Musialski, Kazimierz Miśta, Edmund Zygmański, Andrzej Sobczyk, Maciej Kaczmarek, Piotr Miśta, Adam Świerczyna, Kordian Żurek, Artur Sobczyk

Oldboy Żyrardów: Marek Rogoś, Grzegorz Łojszczyk, Krzysztof Wójcik, Mirosław Radziszewski, Piotr Maniewski, Mirosław Motyliński, Henryk Jakóbiak

Kielce Oldboye: Ryszard Bedla, Arkadiusz Stępień, Nikodem Żygadło, Zenon Śliwa, Sławomir Maszczyk, Adam Sadło, Wojciech Słaby, Sylwester Kołodziej

Końcowa kolejność:

1. Polonia Warszawa 15 pkt 16:5

2. Oldboye Płońsk 12 pkt 9:6

3. Lech Rypin 7 pkt 10:7

4. Stadion Zawiercie 4 pkt 1:5

5. Oldboy Żyrardów 3 pkt 5:10

6. Kielce Oldboye 1 pkt 4:12

Błażej Kuźmiński

Oldboys Wisła Sandomierz - strona nieoficjalna

Oldboje Tychowo - Strona nieoficjalna

 

Skaut Odra Opole Oldboje - Wojewódzka Liga Oldbojów Opolszczyzny

 ALT - AUSTRIANER AUSTRIA WIEN 2 : 5 OLDBOYS LISIA GÓRA

Zwycięstwo. zwycięstwo, zwycięstwo !

Jak piękny stał się futbol dziś !

Zwycięstwo, zwycięstwo, zwycięstwo !

Grajcie dzwony, bijcie nam !

Zagrajcie nam dziś wszystkie srebrne dzwony

Zagrajcie nam na tysiąc tonów

Czekajcie, witajcie nasze żony

Oldboysi wracają dziś do domów

Zagrajcie nam wszystkie srebrne dzwony

Przez cały świat grajcie nam ... !!!

15.11.2014 r. na kompleksie GENERALI ARENA w WIEDNIU stanęliśmy naprzeciw '' ALT - AUSTRIANER AUSTRIA WIEN '' Pomysłodawcą i gospodarzem naszego wyjazdu do Wiednia był Pan WIESŁAW MARCINIEC właściciel firmy DAMAX działającej na austriackim rynku nieruchomości. Jechaliśmy w roli maleńkiego Dawida, który miał stanąć naprzeciw potężnego Goliata. Po przybyciu do stolicy Austrii osobiście powitał nas Pan WIESŁAW MARCINIEC zapraszając na uroczyste śniadanie do swej rezydencji. Ten gest być może był decydujący, dodał nam wiary we własne siły i możliwości, wiedzieliśmy że ktoś w nas wierzy dostrzegając ukryty potencjał. Nasz gospodarz zapewnił nam możliwośc zwiedzania najpiękniejszych miejsc Wiednia, przewodnikiem był Pan Łukasz Pyrek manager DAMAXU.

Pyszne energetyczne ciasto upiekła Pani Barbara Pyrek. O godz. 13.00 przekroczyliśmy progi GENERALI ARENA przy HORRPLATZ 1 rozpoczynając od zwiedzania muzeum klubowego FK AUSTRIA WIEN, oraz zapoznania się z obiektem. Po zakończonej rozgrzewce, oraz wzajemnym powitaniu i wymianie proporczyków klubowych nastąpiło rozpoczęcie meczu. Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze starali się przejąć inicjatywę na murawie. Nasz grający trener Pan Wojciech Klich powtarzał '' chłopaki, będzie dobrze - grajmy swoje '' Byliśmy częściej w posiadaniu piłki, rozgrywając ją uważnie co wytrąciło Wiedeńczykom atut własnego boiska. Konsekwentnie z każdą minutą realizowaliśmy przedmeczowe założenia taktyczne narzucająć własny styl gry. Efekt był błyskawiczny, 11 min. J. Stokłosa uderzeniem po przekątnej pola karnego w prawy górny róg bramki drużyny z Wiednia dał nam prowadzenie. Rozzłościło to Austriaków, którzy przyspieszyli i po zamieszaniu podbramkowym doprowadzili do wyrównania. Po kilku minutach dał znać o sobie nasz snajper P. Bajorek wpisując się na listę strzelców i już prowadzimy 2 : 1 Zaznaczyła się nasza przewaga a o sile rażenia naszego zespołu gospodarze przekonali się w 30 min. po szybkiej akcji M. Kalisza prawą stroną i chirurgicznie precyzyjnym dośrodkowaniu w pole karne J. Stokłosa bezpośrednim uderzeniem z voleya umieścił pikę w bramce Austrii Wiedeń - było już 3 : 1 i radość w zespole.

Nabraliśmy pewności siebie co spowodowało rozluźnienie w defensywie skutkujące drugą bramką dla gospodarzy i jest 3 : 2 - tak zakończyła sie pierwsza połowa meczu. W drugiej odsłonie nadal utrzymywaliśmy przewagę w środkowej części pola jednak gospodarzom zaczął pomagać arbiter kończąc nasze piekielne kontry odgwizdując spalone ! Nawet austriacka część zgromadzonej na trybunach publicznośći reagowała śmiechem, udzielając nam swego poparcia głośnym dopingiem ! Po raz czwarty piłka w bramce gospodarzy - autor po indywidualnej akcji P. Bajorek mamy 4 : 2   70 minuta J. Stokłosa w polu karnym '' Fiołków '' bramkarz bezradnie obserwuje odegranie piłk do nadbiegającego środkiem K. Zegarlickiego - sam na sam z bramką i jest 5 : 2   Jeszcze kilka chwil i arbiter kończy spotkanie - ostatni gwizdek zabrzmiał jak Dzwon Zygmunta - wygraliśmy mecz !!! Dziękujemy naszym fanom i kibicom, którzy byli obecni na trybunach min. Panowie Jan Armatys, Jerzy Albertusiak, Janusz Pyrek, Państwo Barbara i Łukasz Pyrek, oraz nasi rodacy na stałę mieszkający w stolicy Austrii.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że spotkanie to oglądał Pan Wiesław Marciniec w towarzystwie V-ce Prezydenta FK Austria Wien - który odwiedził nas osobiście przekazując klubową flagę z autografem oraz koszulkę klubową z autografami zawodników pierwszej drużyny FK Austria Wien. Naszym rywalom przekazaliśmy okolicznościowe upominki z grawerowanego szkła, będące dziełem artysty - plastyka Ryszarda Pinasa. Spotkanie to było uwieńczeniem naszej czteroletniej pracy nad budową mocnego wizerunku zespołu. Tym samym zrobiliśmy kolejny krok promując na arenie międzynarodowej nasz region, naszą Gminę oraz Lisią Górę. Na naszych koszulkach, banerach, szalikach, proporczykach,flagach oraz wszystkich przekazanych austriackim kolegom upominkach jest w nazwie Lisia Góra ! W podróż do Wiednia udaliśmy się autobusem firmy '' ARAMIS '' Pana DARIUSZA ARMATYSA - POLECAMY !!!

                           ALT - AUSTRIANER AUSTRIA WIEN vs OLDBOYS LISIA GÓRA

                                                         2   : 5

Wszyscy robili tego dnia to co powinni : napastnicy strzelali, rozgrywający królowali w środku pola, obrońcy stworzyli wyśmienitą defensywę pomimo braku kontuzjowanego Jana Ferensztajna oraz Wiesława Wielgusa. W bramce zabrakło Janusza Taraszki, będącego po operacji kolana wyśmienicie spisał się na tej pozycji pozyskany JANUSZ LECHOWICZ !!!

OLDBOYS LISIA GÓRA : J. Lechowicz ( gk ) B. Ludwa, M. Kalisz, P. Białas, K. Zegarlicki ( 1 ) M. Duda, P. Jantoń, R. Tomala, Z. Wawrzon, Ł. Górecki, W. Taraszka, P. Fido, P.Setlak, P. Bajorek ( 2 ) T. Klich, W. Klich, G. Kaczówka, J. Stokłosa ( 2 )

Najlepsze życzenia dla zawsze młodego Oldboja - Stanisława Kralczyńskiego

II Mistrzostwa Polski Oldbojów +50
Polanica Zdrój
20-22 czerwca 2014
W dniach 20 - 22 czerwca 2014 roku na boiskach w Polanicy Zdroju odbyły się II Mistrzostwa Polski Oldbojów w kategorii +50, organizowane przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Polanicy Zdroju pod patronatem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Do turnieju przystąpiło dziesięć drużyn. Tytułu zdobytego w 2013 roku broniła drużyna Tigers Prudnik. Do rywalizacji przystąpiły również ubiegłoroczni wicemistrzowie Oldboys Club Polanica oraz brązowi medaliści z 2013 roku Lubuszanie Zielona Góra. Mistrzostwa Polski rozpoczęły się od losowania fazy grupowej oraz oficjalnym odśpiew
aniem hymnów Polski i Czech, gdyż po raz drugi gościnnie wystąpiła drużyna z Czech - Sokol Rychnov nad Kneznou. Uczestników i kibiców przywitali Burmistrz Polanicy Zdrój Jerzy Terlecki, Przewodniczący Rady Miejskiej Zbigniew Puchniak oraz organizator Mistrzostw Polski dyrektor OSiR Polanica Zdrój - Jan Tyrała.

Po oficjalnym otwarciu II Mistrzostw Polski, drużyny podzielone na dwie grupy przystąpiły do rywalizacji na dwóch boiskach Orlik w Polanicy Zdroju. Przed pierwszym meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego przed 3 tygodniami Marka Piechoty, zawodnika z Zielonej Góry, który w ubiegłorocznych Mistrzostwach strzelił dwie bramki. Zmarł na boisku, podczas przygotowań do Mistrzostw. Już po pierwszych piątkowych meczach można było upatrywać w roli faworytów, drużyny z Zielonej Góry i Ząbkowic Śląskich. Poziom zawodów był bardzo wysoki, a większość rozgrywanych spotkań, bardzo wyrównane. Widać było pełne zaangażowanie wszystkich zawodników, a możliwość zdobycia tytułu Mistrza Polski i okazałego pucharu przekazanego przez PZPN, dodawała panom po pięćdziesiątce, dodatkowych pokładów energii. Co ciekawe, pomimo wieku zawodników, spotkania były rozgrywane w bardzo wysokim tempie, nikt się nie oszczędzał, a sporą przewagą drużyn wygrywających swoje spotkania, były dłuższa ławka rezerwowych. Już w piątek stało się jasne, że tytułu Mistrza Polski zdobytego w 2013 roku, nie obroni drużyna Tigers Prudnik, która przegrała dwa pierwsze mecze w grupie B. W sobotnich meczach, kończących fazę grupową, najciekawiej było w ostatnich spotkaniach, które decydowały o awansie do półfinałów. 

W Grupie A drużyna Oldboys Club Polanica, pomimo dwukrotnego prowadzenia, ostatecznie przegrała 3:2 z drużyną Kędzierzyna Koźla. W grupie B takim samym wynikiem zakończył się bardzo wyrównany mecz drużyn z Strzelina i Legnicy. Do półfinałów awansowali zwycięzcy grup czyli drużyny z Zielonej Góry i Ząbkowic Śląskich oraz wyżej wspominane drużyny z Kędzierzyna Koźla i Strzelina. W meczach półfinałowych swoją dobrą postawę udokumentowały drużyny z Zielonej Góry i Ząbkowic, wygrywając wyraźnie swoje mecze. Obie drużyny strzeliły po 4 bramki i mogły oczekiwać na wielki finał II Mistrzostw Polski Oldbojów + 50. W meczu o 3 miejsce przetrzebiona kontuzjami i wyraźnie zmęczona już wyczerpującym turniejem drużyna Auto Wojdyła Kędzierzyn Koźle przegrała wysoko z drużyną Strzelca Strzelin 6:1. Cztery bramki w tym spotkaniu strzelił jeden z najlepszych strzelców turnieju Roman Nowacki. W tym momencie pozostał do rozegrania już tylko finał w którym zmierzyły się drużyny Oldboys Orzeł Ząbkowice Śląskie z Lubuszanie Zielona Góra. Bardzo szybko swoją kolejną bramkę w turnieju zdobył Robert Fudali.

Do przerwy zdążył ustrzelić jeszcze hat-trick, dzięki czemu dał swojej drużynie wyraźne prowadzenie 3:0, równocześnie przypieczętował zdobycie tytułu Króla Strzelców z 14 bramkami. Po przerwie odrodziła się drużyna z Zielonej Góry, dość szybko zmniejszyli rozmiary porażki na 3:1 i walczyli o strzelenie kolejnych bramek. Praktycznie mecz toczył się już tylko na połowie drużyny z Ząbkowic, która zamknięta na swoim polu karnym odpierała dzielnie ataki Zielonogórzan.

Mnożyły się strzały na bramkę, rzuty rożne i wolne, ale piłka wpadła do bramki Ząbkowic dopiero na 2 minuty przed końcem finału. Emocjonująca końcówka finałowego meczu, jeszcze jedna okazja dla Zielonej Góry i usłyszeliśmy ostatni gwizdek sędziego. Mistrzem Polski Oldbojów +50 w roku 2014, została drużyna Oldboys Orzeł Ząbkowice Śląskie wygrywając w finale 3:2. Najlepszym zawodnikiem turnieju – MVP – został Dariusz Bryński z Zielonej Góry, który rządził i dzielił wicemistrzami Polski, wykazując spore umiejętności, a w finale strzelając bramkę dał jeszcze cień szansy swojej drużynie na odrobienie strat.

Najlepszym bramkarzem turnieju został Jacek Bedryj z drużyny Tigers Prudnik. Najstarszym uczestnikiem turnieju był Józef Włodzimierz Bachry który skończył w tym roku 69 lat. Co ciekawe w meczu o 5 miejsce popisał się strzeleniem pięknej bramki, lobując bramkarza Miedzi Legnicy, strzałem praktycznie z połowy boiska. Wspaniała walka, dużo emocji i niezapomnianych chwil. Panowie po pięćdziesiątce udowodnili, że można w tym wieku pięknie grać w piłkę, z pełnym zaangażowaniem, a przy tym dobrze się bawić. Gratulujemy i do zobaczenia za rok – 19 czerwca 2015 roku.

Jan Tyrała i Grzegorz Pawla

FÜCHSE Berlin - Oldboje (+50) Pogoni Szczecin - 18.10.2014

18 października 2014 roku o godzinie 10:00 przed Netto przy ulicy Zielonogórskiej zebrało się sześciu śmiałków reprezentujących Stowarzyszenie Oldbojów i Sympatyków Pogoni Szczecin, których wsparło po jednym reprezentancie Oldbojów Stali Stocznia i Chemika Police. Cel Berlin, zadanie pokonanie na boisku reprezentantów miejscowego klubu piłkarskiego FÜCHSE Berlin. Po sprawnym, zapakowaniu sprzętu i samych graczy do busa kierowanego przez Arka Suchockiego, który łączył funkcję kierowcy z funkcją prawgo obrońcy drużyny, rozpoczeła się trwająca  około dwóch godzin podróż do Berlina. W czasie jazdy oraz krótkiego postoju przy autostradzie dyskutowano o taktyce i ustawieniu zespołu, co nie było jednak takie proste gdyż o przeciwniku wiedziano tylko tyle jak się nazywa i zajmuje piąte miejsce w berlińskiej lidze oldbojów. Z braku czasu i wyspecjalizowanej komórki "szpiegowskiej" nie dysponowano niestety żadnym materiałem wideo prezentującymi przeciwników w akcji.

Po przybyciu na miejsce nastąpiły pierwsze oględziny nowo oddanego do użytku, pokrytego najnowszej generacji sztuczną trawą, boiska o wymiarach zbliżonych do naszych Orlików. Ciekawie zerkano też na przeciwników, którzy przywitali gości bardzo mile i serdecznie. Imponująco wyglądał też budynek klubowy gospodarzy z przestronnymi szatniami, salą konferencyjną i zapleczem gastronomicznym.  Po krótkiej rozgrzewce oraz wykonaniu kilku pamiątkowych zdjęć, na boisko zgodnie z harmonogramem o 13:30 w asyście sędziego głównego wybiegli bohaterowie zmagań, zespoły FÜCHSE Berlin i Oldbojów Pogoni Szczecin. Uzgodniono, że mecz  trwał będzie dwa razy po trzydzieści minut, a drużyny grać będą w siedmioosobowych składach, sześciu zawodników w polu plus bramkarz.
   Mecz rozpoczął się od huraganowych ataków gospodarzy, którzy postanowili przestraszyć gości i pokazać im ich miejsce w szeregu. Przez dobre 10 minut Pogoń musiała odpierać składne ataki Lisów, którzy raz po raz stwarzali groźne sytuacje podbramkowe. Co ciekawe to nie składna akcja przeciwnika ale szkolny błąd w rogrywaniu piłki w linii obronnej był przyczyną straty przez Pogoń pierwszej bramki. Zbyt krótkie podanie, przejęcie piłki przez napastnika gości, wyjście na pozycję "sam na sam" z bramkarzem i precyzyjny strzał przy słupku obok bezradnie interweniującego golkipera Pogoni otworzyły wynik spotkania. Lisy objęły prowadzenie 1:0. Po utracie g
ola oldboje ze Szczecina zaczęli śmielej atakować i choć nie było to proste, gdyż gospodarze umiejętnie blokowali ataki gości, coraz częściej gościli w okolicy bramki przeciwnika, doprowadzając w końcu do wyrównania. Z ostrego kąta uderzył Zbyszek Piasecki, a zrobił to na tyle mocno i precyzyjnie, że zmusił bramkarza Lisów do kapitulacji. Radość gości nie trwała długo i już po chwili na prowadzenie znów wysunęła się drużyna berlińczyków. Precyzyjne dośrodkowanie na długi słupek, zgranie piłki głową wzdłuż bramki i precyzyjny, choć dość szczęśliwy strzał prawoskrzydłowego gospodarzy dały im prowadzenie 2:1. Pod koniec pierwszej połowy mocnym strzałem z okolic prawego narożnika pola karnego popisał się Janusz Słomion. Piłka po drodze odbiła się od nogi obrońcy i po koźle wpadła do bramki berlińczyków lobując interweniującego w parterze bramkarza. Wynik 2:2... Po chwili zakończyła się pierwsza połowa meczu i obie drużyny udały się na dziesięciominutowy odpoczynek.
    W drugiej połowie obie drużyny toczyły dość wyrównaną walkę starając się przejąć kontrolę nad środkiem pola nie rezygnując jednak z prób zdobycia kolejnych goli. I znów berlińczykom jako pierwszym dopisało szczęście. Po składnej akcji ich as atutowy o dżwięcznym imieniu Asan, położył na ziemi bramkarza gości po czym dograł piłkę do wbiegającego kolegi, który nie miał większych problemów z umieszczeniem jej w siatce. I znów goście zmuszeni zostali do gonienia wyniku.  I znów jak to już bywało dwukrotnie ta sztuka im sie udała, a gola po składnej akcji całego zespołu zdobył Krzysztof Czarnecki.
Wyrównana walka trwała nadal, mecz zbliżał się ku końcowi gdy nagle po stracie piłki w polu karnym przeciwnika padła ona łupem "odpoczywającego" na środku boiska napastnika gospodarzy, który samotnie dogonił ją przed polem karnym i posłał do bramki obok bezradnego i zaskoczonego nietypowym zwodem bramkarza Pogoni. Wynik 4:3... Pogoń rzuciła się do odrabiania strat przeprowadzając kilka groźnych akcji, niestety na wyrównanie zabrakło czasu... Ostateczny wynik 4:3 dla FÜCHSE Berlin.
    Po meczu gościnni gospodarze, zaprosili niepocieszonych gości na zimne berlińskie piwo i miejscową specjalność kiełbasę w sosie chilly. Po serdecznym pożegnaniu i obietnicy rewanżu (tym razem w Szcecinie) ekipa zmęczonych oldbojów z Grodu Gryfa udała się w drogę powrotną do domu, gdzie dotarli w dobrych nastrojach około godziny 18:30.